4 komentarzy


  1. Smutne, aż trudne do uwierzenia. Nie dziwię się, że matka się nie cieszy na takie wizyty, na relacje bez emocji. Może powinna spróbować to zmienić? Porozmawiać szczerze, okazać, że jej się to nie podoba, że nie tak powinno być. Pozdrowienia :)

    Odpowiedz
    1. mag_a

      Coś mi się wydaje, że w niej samej tych emocji brak. Nauczyła się dbać o siebie, ale w sensie materialnym, takim zewnętrznym. A wnętrze? No cóż, mówią, że jaka matka, taka córka. Może dostaje to co dała? Moja córka, gdy z nią o tym rozmawiałam powiedziała, że nie wiadomo jaka ona dla dzieci była tak naprawdę. I coś w tym jest, niestety. Masz rację, to bardzo smutne. I aż trudno uwierzyć, że coś jest nie tak, gdy patrzy się z daleka. Z daleka nie widać, ja byłam blisko i …… poczułam. Nie chciałabym „tak” mieć. Tyle tylko, że aby coś zmienić trzeba „zobaczyć”, że coś jest nie tak, musimy to poczuć i musi nam być z tym źle. Jak jest mojej koleżance? Tylko ona to wie. Dla niej to było „normalne”. A może jednak nie? Nie wiem. Spróbuję z nią o tym porozmawiać. Pozdrawiam serdecznie. :)

      Odpowiedz

  2. Czym skorupka za młodu….
    Czasem sobie myślę, że o rodzicach świadczą ich dzieci, ukształtowane przez nich samych na wzór i podobieństwo.
    Tak, to musiało być przykre doświadczenie.
    Pozdrawiam.

    Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>