10 komentarzy


  1. Dzień dobry Mag_a,
    Miłość…, czym jest?
    Moim zdaniem „Miłość to nie jak mocno kochamy, ale jak mocno ktoś czuje się przez nas kochany”. Wydaje mi się, że to wielka różnica, bo jeśli kocham, ale okazuję złość do obiektu moich westchnień, to on odbiera złość, a nie miłość. Miłość, to akt woli, to konkretne czyny w stosunku do drugiego człowieka, konkretne słowa, to akceptacja jego odmienności, to również wymagania, aby uszanował moją odmienność.
    Uważam, że człowiek jest nieskończoną wartością, ale jeśli nie potrafi dostrzec tego w sobie, to musi się obudować pseudo wartościami, takimi, jak dyplomy, dobra materialne, uroda zewnętrzna, docenienie przez innych. A przecież nie jesteśmy tym co inni o nas mówią, albo myślą. Nie powinniśmy UZALEŻNIAĆ swojego poglądu o nas samych, od opinii osób postronnych. Jak pani X mnie pochwali to jestem fajna, jak pan Y mnie zgani to już fajna nie jestem. Owszem postępuję raz lepiej raz gorzej, ale jestem człowiekiem, więc popełniam błędy i jestem człowiekiem, wiec mogę je naprawić.
    Idąc tym tropem w mojej opinii im większa miłość, tym większa afirmacja miłości, akceptacji, tolerancji i wymagania, aby mnie akceptowano i afirmowano mi dobre emocje.
    Im większa złość, tym większa złość. Może to oznaczać, że ktoś nie umie nam okazywać miłości w sposób dla nas zadowalający, ale również oznacza, że nie potrafimy powiedzieć, jak byśmy chcieli być kochani, tylko okazujemy sobie wzajemnie ZŁOŚĆ.
    Cieplutko pozdrawiam – Ela

    Odpowiedz
  2. mag_a

    A co, jeśli ja kocham, a druga strona jest tak znieczulona, że poczuć nic nie może, chociaż niczego bardziej niż miłości nie pragnie? A ja wiem, że tak jest, bo tą osobę znam? Jak jej i sobie pomóc? Jest na to jakaś rada? Jak się do tego zabrać? Jak sobie nawzajem pomóc? Pozdrawiam serdecznie.

    Odpowiedz

  3. Droga mag_a,
    Z tych paru słów, które napisałaś ciężko właściwie określić z jak dużym kłopotem masz do czynienia i co możesz zrobić. Jedno jest pewne na pewno nie ma prostej porady, bo w innym wypadku już byś ją znalazła i wprowadziła w życie. Nie wiem, czy z osobą, o której piszesz jesteś w związku, czy to po prostu przyjaciel, kolega, ktoś znajomy, bo to zmienia postać rzeczy.
    Mogę się mylić, ale ta osoba może mieć taki kłopot, z którym sama sobie nie poradzi, a i Ty bez pomocy kompetentnej osoby, również niewiele jesteś w stanie wskórać.
    Może gdybyś napisała coś więcej, to i ja byłabym w stanie coś więcej podpowiedzieć. Jeśli chcesz, to możesz do mnie wysłać maila, albo jeśli Ci wygodniej na blogu, to jeszcze do Ciebie zajrzę.
    Wiesz Twój kolejny wpis o ptakach, trochę dotyka tematyki tego, o czym piszesz tutaj.
    Cieplutko Cię pozdrawiam – Ela

    Odpowiedz
    1. mag_a

      Witaj Elu. Jakoś tak czuję, że jestem sama pośród tego „drugiego świata”. On mnie otacza i są to najbliższe mi osoby. Patrzymy na te same sprawy z zupełnie przeciwnych stron. I to ja jestem tą, która powinna być mądrzejsza. Muszę być, bo ktoś musi. Jakoś mimo wszystko trzeba się dogadać. Chcę tego, bo inaczej wszystko straci sens. Nie chodzi o obce mi osoby, ale o najbliższych, o rodzinę. Wierzę, że sobie poradzę, bo radzę sobie i robię co trzeba, w odpowiednim czasie, by walki z nimi, o nich nie przegrać. Dziękuję Ci za zrozumienie, za wsparcie. Twoje słowa, Twoja chęć zrozumienia, pomocy dodają mi sił. Dobrze jest wiedzieć, że jest gdzieś tam ktoś, kto daje mi swoją uwagę, swój czas. Wiem, że musimy się nauczyć ze sobą rozmawiać. Zacząć od nowa. To trudne, bo jesteśmy tak różni, ale możliwe. Pozdrawiam Cię serdecznie. Wiesia.

      Odpowiedz

  4. Droga Wiesiu,
    Samotność to okropne uczucie, a najgorzej, gdy czujemy się samotni pośród ludzi i to ludzi, którzy powinni być nam bliscy, ale wcale tacy dla nas nie są. Poczucie niezrozumienia i ściany, rozumiem, że może to być koszmarnie trudne dla Ciebie do zniesienia.
    To smutne, że uznajesz, że mądrość Twoja ma polegać na rezygnowaniu z siebie, może się mylę, ale tak to odczytałam. Nie jesteśmy w stanie nikogo zmienić, mamy wpływ tylko na siebie samych. Spróbuj zawalczyć o siebie, a może dzięki temu pociągniesz za sobą swoich bliskich, ale nie bierz za nich odpowiedzialności, bo wówczas nigdy się nie zmienią, co więcej mogą czuć, że mają prawo Ciebie obarczać za ich niepowodzenia.
    Nie możesz przegrać walki o siebie samą, za innych nie odpowiadasz. Polecam Ci obejrzenie tego programu: https://www.youtube.com/watch?v=oCinrQLiPtQ
    Niezmiernie Ci współczuję Twego cierpienia i poczucia bezradności. Postaraj się „puścić” w swoim umyśle swoich bliskich, dać im wewnętrzną wolność, nie brać za nich odpowiedzialności. Za to zaopiekuj się sobą.
    Jeśli masz ochotę jeszcze coś napisać, to pisz. Ja jestem tutaj i przeczytam z uwagą, to co chcesz z siebie wyrzucić. Nie wiem, czy będę umiała Ci pomóc, ale wirtualnie Cię wysłucham i na pewno odpiszę, może akurat jakieś moje słowa wesprą Cię, będą odzewem na Twoje potrzeby :)
    Cieplutko Cię Wiesiu pozdrawiam – Ela

    Odpowiedz
    1. mag_a

      Witaj Elu. Samotność też ma dwie strony. Ja tak naprawdę , to lubię moje życie. Lubię się zmagać, lubię jak jest trudno, nawet jak wydaje się, że jest beznadziejnie, że nie ma wyjścia. To dla mnie prawdziwe wyzwanie. Ja się nie poddaję, szukam rozwiązań do samego końca, do kresu sił. I nie rezygnuję z siebie. Zrezygnować mogę z tego, co mniej ważne, ale walczę o to co najważniejsze. A cóż jest ważniejszego niż moje życie? Tak naprawdę, to tylko to mamy – siebie. Ja lubię siebie i lubię być sama ze sobą. Potrzebuję tego. Sama ze sobą nabieram sił. Potem mogę dzielić się sobą z innymi. Po to też piszę o tym co czuję, co myślę. Może ktoś kiedyś przeczyta, może komuś się to na coś przyda. Nie jestem smutna, choć czasem bywam. :) Lubię się śmiać i robię to często. Ale też przeżywam jakoś głęboko to, co życie mi przynosi. I cieszę się, że tak jest. To sprawia, że czuję, że żyję, choć bywa bolesne i trudne. Wiele rozumiesz, jesteś mądrą osobą. Pozdrawiam Cię serdecznie :). Wiesia.

      Odpowiedz
      1. Ela

        Droga Wiesiu,
        Ładnie to ujęłaś, że samotność ma dwie strony. Dobrze, że się nie poddajesz i szukasz rozwiązań. Szkoda tylko, że tak wiele Cię to kosztuje, że aż do kresu sił. Najważniejsze jednak, że nie rezygnujesz z siebie, bo rzeczywiście, nic nie jest więcej warte niż Twoje życie, przynajmniej nie powinno być. Zgadzam się z Tobą, że nie mamy nic cenniejszego niż siebie samych i tyle ile mamy siebie, tyle możemy się sobą podzielić z innymi.
        Mam wrażenie, że nie tylko, że komuś może pomóc to, co tu piszesz, ale również dzięki temu, Ty sama masz głębszy wgląd w swoje życie i pozwala Ci to zobaczyć je z szerszej perspektywy, może nawet nabrać więcej dystansu.
        Śmiech jest dobry, ból jest dobry, wszystkie emocje są dobre, gdy są przeżywane w adekwatnym wymiarze i tak jak napisałaś to one sprawiają, że czujemy, że żyjemy.
        Cieplutko Cię Wiesiu pozdrawiam – Ela

        Odpowiedz
        1. mag_a

          Witaj, Elu. :) Masz rację, tak jest, że moje pisanie mi pomaga. Zaczęłam pisać /sama dla siebie/ chyba gdzieś tak od 2000-go roku. Nie miałam z kim szczerze pogadać i zaczęłam pisać. Siadałam, zaczynałam od czegoś co się akurat wydarzyło, co mi przyszło do głowy i…. myśli same wylewały się na papier. Weszło mi to w nawyk, bo przelewając na papier moje myśli uświadamiałam je sobie, a jednocześnie oczyszczałam „głowę”, robiłam miejsce na nowe. Napisałam tak /kratka pod kratką/ cały stos zeszytów. Nadawałam im tytuły, dzieliłam w ten sposób moje życie na etapy. Tak się jakoś składało. A zeszyty głęboko chowałam. Aż doszłam do tego etapu, że się ośmieliłam i zaczęłam pisać na blogu. Ostrożnie , po cichu, nieśmiało. Ale pisząc staję się coraz bardziej otwarta, śmielsza. I w nosie mam to, co kto sobie o mnie pomyśli. Piszę o tym co czuję i dobrze mi z tym. Pozdrawiam Cię serdecznie. Wiesia. Życzę miłej niedzieli.

          Odpowiedz

          1. Dziękuję i Tobie też Wiesiu życzę miłej niedzieli. Cieplutko Cię pozdrawiam – Ela

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>