Bez żalu.

Odwiedziłam wczoraj moich rodziców, miałam taką potrzebę. Wkurzyli mnie kiedyś swoim postępowaniem, ale czas mija, wszystko się zmienia i nie można być pamiętliwym. Czas zapomnieć to co było i iść do przodu. Mnie się to udało, ale mojemu ojcu nie. No i męczy się biedak, ale nie chce się poddać. Straszy, płacze, obwinia – żałosne, to za mało powiedziane. Nie chce odpuścić – jak ta zima za oknem, chociaż każdy wie, że to bezcelowe. Wiosna musi nadejść tak czy siak. Na to nie ma siły! Może ten płacz mojego ojca, to odwilż? Może tak musi być żeby odtajał, skruszał, zrozumiał? Pewnie tak. A więc wszystko jest na dobrej drodze. OK.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>